Rachmaninov – Adam Zagajewski

Adam Zagajewski

 

Un tempo, quando ascoltavo il terzo concerto,
non mi rendevo conto che per gli intenditori
si tratta di una musica troppo conservatrice (non sapevo allora
che nell’arte al di là dell’arte ci sono anche odii, fanatiche
dispute, condanne degne dell’epoca delle guerre religiose),

udivo in quelle note la promessa di cose ancora a venire,
il preannuncio di una difficile felicità, dell’amore, lo schizzo
di paesaggi che un giorno sarei venuto a conoscere,
il presagio del purgatorio, del paradiso, del peregrinare e infine,
forse anche di qualcosa che somiglia al perdono.

Adesso, quando ascolto Martha Argerich suonare
il concerto in re minore, ne ammiro la maestria,
la passione, l’ispirazione, e insieme il fanciullo
che un tempo fui cerca di capire, a fatica,
cosa si è realizzato e cosa invece estinto. Cosa è vivo.

Adam Zagajewski

(Traduzione di Marco Bruno)

da “Asimmetria, 2014”, in “Guarire dal silenzio, Nuovi versi e poesie scelte”, “Lo Specchio” Mondadori, 2020

∗∗∗

Rachmaninow

Dawniej, kiedy słuchałem trzeciego koncertu,
nie zdawałem sobie sprawy, że dla znawców
jest to muzyka zbyt konserwatywna (nie wiedziałem wtedy,
że w sztuce oprócz sztuki są też nienawiści, fanatyczne
spory, potępienia godne epoki wojen religijnych),

słyszałem w nim obietnicę rzeczy, które miały nadejść,
zapowiedź trudnego szczęścia, miłości, szkic
krajobrazów, które miałem kiedyś poznać,
przeczucie czyśćca i raju, wędrówki, i, na końcu,
może także czegoś w rodzaju wybaczenia.

Teraz, kiedy słucham jak Martha Argerich wykonuje
koncert d-moll, podziwiam mistrzostwo jej gry,
jej pasję, natchnienie, a jednocześnie ten chłopiec,
którym kiedyś byłem, próbuje zrozumieć, nie bez trudu,
co się spełniło a co zgasło. Co żyje.

Adam Zagajewski

da “Asymetria”, A5 K. Krynicka, 2014

Di mia madre – Adam Zagajewski

Foto di Grzegorz Jakubowski

 

Di mia madre nulla saprei dire –
come ripeteva, rimpiangerai un giorno,
quando non ci sarò più, e come io non credevo
né nel “più”, né nel “non ci sarò”,
come mi piaceva guardare, quando leggeva un romanzo alla moda,
dando un’occhiatina subito all’ultimo capitolo,
come in cucina, reputando che non sia, questo,
il luogo fatto per lei, prepara il caffè domenicale,
oppure, ancora peggio, i filetti di merluzzo,
come aspetta l’arrivo degli ospiti e si guarda allo specchio,
facendo quella faccia che la proteggeva dal
vedere realmente se stessa (cosa che, pare,
ho ereditato da lei, insieme ad alcune altre debolezze),
come, poi, disinvoltamente disserta di cose
che non erano il suo forte, e io con pungente
stoltizia la richiamavo, come quando
si paragonò a Beethoven nel processo di crescente sordità,
e io dissi, crudelmente, ma sai, lui
aveva talento, e come tutto mi perdonava
e come io lo ricordo, e come volavo da Houston
al suo funerale e in aereo veniva dato
un film comico e come piangevo di riso
e di rimpianto, e come nulla ero in grado di dire
e continuo a non esserlo.

Adam Zagajewski

(Traduzione di Marco Bruno)

da “Asimmetria, 2014”, in “Guarire dal silenzio, Nuovi versi e poesie scelte”, “Lo Specchio” Mondadori, 2020

∗∗∗

O mojej matce

O mojej matce nie umiałbym nic powiedzieć –
jak powtarzała, będziesz kiedyś żałował,
gdy mnie już nie będzie, i jak nie wierzyłem
ani w „już”, ani w „nie będzie”,
jak lubiłem patrzeć, kiedy czytała modną powieść,
zaglądając od razu do ostatniego rozdziału,
jak w kuchni, uważając, że to nie jest dla niej
odpowiednie miejsce, przyrządza niedzielną kawę,
albo, jeszcze gorzej, filety z dorsza,
jak czeka na przyjście gości i patrzy w lustro,
robiąc tę minę, która skutecznie chroniła ją przed
zobaczeniem siebie naprawdę (co, zdaje się,
odziedziczyłem po niej, jak i kilka innych słabości),
jak potem swobodnie rozprawia o rzeczach,
które nie były jej forte, i jak ja jej niemądrze
dokuczałem, tak jak wtedy, kiedy ona
porównała siebie do Beethovena, głuchnącego,
a ja powiedziałem, okrutnie, ale wiesz, on
miał talent, i jak wszystko mi wybaczała
i jak ja to pamiętam, i jak leciałem z Houston
na jej pogrzeb i w samolocie wyświetlano
komedię i jak płakałem ze śmiechu
i z żalu, i jak nic nie umiałem powiedzieć,
i wciąż nie umiem.

Adam Zagajewski

da “Asymetria”, A5 K. Krynicka, 2014

La poesia è ricerca del fulgore – Adam Zagajewski

Foto di Renate von Mangoldt

 

La poesia è ricerca del fulgore.
La poesia è una strada regale,
che ci conduce nel punto più remoto, più in avanti, più ulteriore.
Cerchiamo il fulgore all’imbrunire, al culmine
imperante del giorno o nei cercanti comignoli dell’alba,
persino sull’autobus, a novembre,
quando poco più in là sonnecchia un vecchio prete.

Un cameriere in un ristorante cinese
scoppia a piangere e nessuno capisce il perché.
Chissà, forse anche questa è ricerca,
così come l’istante in riva al mare,
quell’istante in cui, all’orizzonte,
si manifestò un vascello desideroso di catturare,
e si sospese, fermò il proprio tempo per molto tempo.
Ma anche i momenti di profonda gioia

e gli innumerevoli momenti inquieti. Permettimi
di vedere, per poter poi aver visto, chiedo. Permettimi
di vivere fino al compimento il significato
o l’intenzione della mia durata, dico.
A sera cade una pioggia fredda.
Nelle strade e nei viali della mia città
col crepitio di un silenzio attivo e vivissimo
sotto le ceneri sta concentrata su un’opera l’oscurità.
La poesia è ricerca del fulgore.

Adam Zagajewski

(Traduzione di Marco Bruno)

da “Il ritorno, 2003”, in “Guarire dal silenzio: Nuovi versi e poesie scelte”, “Lo Specchio” Mondadori, 2020

∗∗∗

Poezja jest poszukiwaniem blasku

Poezja jest poszukiwaniem blasku.
Poezja jest królewską drogą,
która prowadzi nas najdalej.
Szukamy blasku o szarej godzinie,
w południe lub w kominach świtu,
nawet w autobusie, w listopadzie,
kiedy tuż obok drzemie stary ksiądz.

Kelner w chińskiej restauracji wybucha płaczem
i nikt się nie domyśla, dlaczego.
Kto wie, może i to jest poszukiwaniem,
podobnie jak chwila na brzegu morza,
gdy na horyzoncie pojawił się drapieżny okręt
i zatrzymał się, znieruchomiał na długo.
A także momenty głębokiej radości

i niezliczone momenty niepokoju.
Pozwól mi zobaczyć, proszę.
Pozwól mi wytrwać, mówię.
Wieczorem pada zimny deszcz.
W ulicach i alejach mojego miasta
bezgłośnie i żarliwie pracuje ciemność.
Poezja jest poszukiwaniem blasku.

Adam Zagajewski

da “Powrót”, Znak, Krakow, 2003

I miei poeti preferiti – Adam Zagajewski

Adam Zagajewski

 

I miei poeti preferiti
non si sono mai incontrati
Vivevano in paesi diversi
e in epoche diverse
Circondati assediati dalla mediocrità
da gente buona da gente malvagia
vivevano con parsimonia
come la mela nel pomario
Amavano le nuvole
levavano i capi
trascorreva su di loro
la grande armata
della luce e dell’ombra
si proiettava il film
che non ha fine
Gl’istanti d’amarezza
passavano in fretta
così come i barlumi di beatitudine
A volte sapevano
che cosa è il mondo
di che sostanza è fatto
e scrivevano parole dure
su tenera carta
A volte non sapevano
ignoravano, altre volte
ed erano come bambini
su un campo scolare
quando cade
la prima goccia
di tiepida pioggia

Adam Zagajewski

(Traduzione di Marco Bruno)

da “Asimmetria, 2014”, in “Guarire dal silenzio: Nuovi versi e poesie scelte”, “Lo Specchio” Mondadori, 2020

∗∗∗

Moi ulubieni poeci

Moi ulubieni poeci
nigdy się nie spotkali
Żyli w różnych krajach
i w różnych epokach
Otoczeni przez pospolitość
przez dobrych i złych ludzi
żyli skromnie
jak jabłko w sadzie
Kochali obłoki
zadzierali głowy
płynęła nad nimi
wielka armada
światła i cienia
wyświetlał się film
który się nie kończy
Chwile goryczy
szybko mijały
chwile szczęścia takie
Niekiedy wiedzieli
czym jest świat
i pisali twarde słowa
na miękkim papierze
Niekiedy nic nie wiedzieli
i byli jak dzieci
na szkolnym boisku
gdy spada
pierwsza kropla
ciepłego deszczu

Adam Zagajewski

da “Asymetria”, A5 K. Krynicka, 2014

Mare del Nord – Adam Zagajewski

Katrien Vermeire, North Sea

Tale è infatti nelle nostre rappresentazioni il sapere: scuro, salmastro,
limpido, in continuo movimento, profondamente libero…

            Elizabeth Bishop

Ma forse facevamo soltanto finta di non sapere niente.
Forse così era più facile, di fronte all’enormità dell’esperienza,
di fronte alle sofferenze (sofferenze altrui, in generale).
Forse c’era in questo addirittura un po’ di pigrizia
e un briciolo di indifferenza ostentata. Forse pensavamo:
meglio essere un tardo epigono di Socrate
piuttosto che riconoscere che qualcosa tuttavia sappiamo.
Forse nelle lunghe passeggiate, quando ci si disvelavano
la terra e gli alberi, quando cominciavamo a capire qualcosa,
avevamo paura del nostro coraggio.
Forse il nostro sapere è amaro, troppo amaro,
come le grigie fredde onde del Mare del Nord,
che ha risucchiato già così tante navi,
ma continua ad essere affamato.

Adam Zagajewski

(Traduzione di Marco Bruno)

dalla rivista “Poesia”, Anno XXVIII, Dicembre 2015, N. 310, Crocetti Editore

∗∗∗

Północne morze

Taka jest władniew naszych wyobrażeniach wiedza: ciemna, słona,
                                       klarowna, wcięż w ruchu, dogłębnie swobodna
Elizabeth Bishop, tłum. Stanisław Barańczak

A może tylko udawaliśmy, że nic nie wiemy.
Może tak było łatwiej, wobec ogromu doświadczenia,
wobec cierpień (cudzych cierpień na ogół).
Może było w tym nawet trochę lenistwa
i odrobina nonszalancji. Może myśleliśmy:
lepiej być dalekim epigonem Sokratesa
niż przyznać, że coś jednak wiemy.
Może na długich spacerach, kiedy ukazywała się
ziemia i drzewa, kiedy zaczynaliśmy cos rozumieć,
baliśmy się naszej odwagi.
Może nasza wiedza jest gorzka, zbyt gorzka,
jak szare zimne fale północnego morza,
które pochłonęło już tyle okrętów
ale wcięż jest głodne.

Adam Zagajewski

da “Asymetria”, Wydawnictwo a5, Kraków, 2014