La musica ascoltata – Adam Zagajewski

Foto di Pieter Vandermeer

 

La musica ascoltata con te
era ben più che musica
e il sangue che scorreva nelle nostre arterie
era ben più che sangue
e la gioia che sentivamo
era autentica gioia
e se posso ringraziare qualcuno per questo
ringrazio adesso,
prima che sia troppo tardi
e che il silenzio sia troppo.

Adam Zagajewski

(Traduzione di Marco Bruno)

da “Le antenne, 2005”, in “Guarire dal silenzio: Nuovi versi e poesie scelte”, “Lo Specchio” Mondadori, 2020

∗∗∗

Muzyka słuchana z tobą

Muzyka słuchana z tobą
była więcej niż muzyką
i krew która płynęła w naszych tętnicach
była więcej niż krwią
a radość którą odczuwaliśmy
była prawdziwą radością,
i jeśli mogę komuś za to dziękować
to dziękuję teraz,
zanim będzie za późno
i zbyt cicho.

Adam Zagajewski

da “Anteny”, Krakow: Wydawnictwo a5, 2005

Rachmaninov – Adam Zagajewski

Adam Zagajewski

 

Un tempo, quando ascoltavo il terzo concerto,
non mi rendevo conto che per gli intenditori
si tratta di una musica troppo conservatrice (non sapevo allora
che nell’arte al di là dell’arte ci sono anche odii, fanatiche
dispute, condanne degne dell’epoca delle guerre religiose),

udivo in quelle note la promessa di cose ancora a venire,
il preannuncio di una difficile felicità, dell’amore, lo schizzo
di paesaggi che un giorno sarei venuto a conoscere,
il presagio del purgatorio, del paradiso, del peregrinare e infine,
forse anche di qualcosa che somiglia al perdono.

Adesso, quando ascolto Martha Argerich suonare
il concerto in re minore, ne ammiro la maestria,
la passione, l’ispirazione, e insieme il fanciullo
che un tempo fui cerca di capire, a fatica,
cosa si è realizzato e cosa invece estinto. Cosa è vivo.

Adam Zagajewski

(Traduzione di Marco Bruno)

da “Asimmetria, 2014”, in “Guarire dal silenzio, Nuovi versi e poesie scelte”, “Lo Specchio” Mondadori, 2020

∗∗∗

Rachmaninow

Dawniej, kiedy słuchałem trzeciego koncertu,
nie zdawałem sobie sprawy, że dla znawców
jest to muzyka zbyt konserwatywna (nie wiedziałem wtedy,
że w sztuce oprócz sztuki są też nienawiści, fanatyczne
spory, potępienia godne epoki wojen religijnych),

słyszałem w nim obietnicę rzeczy, które miały nadejść,
zapowiedź trudnego szczęścia, miłości, szkic
krajobrazów, które miałem kiedyś poznać,
przeczucie czyśćca i raju, wędrówki, i, na końcu,
może także czegoś w rodzaju wybaczenia.

Teraz, kiedy słucham jak Martha Argerich wykonuje
koncert d-moll, podziwiam mistrzostwo jej gry,
jej pasję, natchnienie, a jednocześnie ten chłopiec,
którym kiedyś byłem, próbuje zrozumieć, nie bez trudu,
co się spełniło a co zgasło. Co żyje.

Adam Zagajewski

da “Asymetria”, A5 K. Krynicka, 2014

Di mia madre – Adam Zagajewski

Foto di Grzegorz Jakubowski

 

Di mia madre nulla saprei dire –
come ripeteva, rimpiangerai un giorno,
quando non ci sarò più, e come io non credevo
né nel “più”, né nel “non ci sarò”,
come mi piaceva guardare, quando leggeva un romanzo alla moda,
dando un’occhiatina subito all’ultimo capitolo,
come in cucina, reputando che non sia, questo,
il luogo fatto per lei, prepara il caffè domenicale,
oppure, ancora peggio, i filetti di merluzzo,
come aspetta l’arrivo degli ospiti e si guarda allo specchio,
facendo quella faccia che la proteggeva dal
vedere realmente se stessa (cosa che, pare,
ho ereditato da lei, insieme ad alcune altre debolezze),
come, poi, disinvoltamente disserta di cose
che non erano il suo forte, e io con pungente
stoltizia la richiamavo, come quando
si paragonò a Beethoven nel processo di crescente sordità,
e io dissi, crudelmente, ma sai, lui
aveva talento, e come tutto mi perdonava
e come io lo ricordo, e come volavo da Houston
al suo funerale e in aereo veniva dato
un film comico e come piangevo di riso
e di rimpianto, e come nulla ero in grado di dire
e continuo a non esserlo.

Adam Zagajewski

(Traduzione di Marco Bruno)

da “Asimmetria, 2014”, in “Guarire dal silenzio, Nuovi versi e poesie scelte”, “Lo Specchio” Mondadori, 2020

∗∗∗

O mojej matce

O mojej matce nie umiałbym nic powiedzieć –
jak powtarzała, będziesz kiedyś żałował,
gdy mnie już nie będzie, i jak nie wierzyłem
ani w „już”, ani w „nie będzie”,
jak lubiłem patrzeć, kiedy czytała modną powieść,
zaglądając od razu do ostatniego rozdziału,
jak w kuchni, uważając, że to nie jest dla niej
odpowiednie miejsce, przyrządza niedzielną kawę,
albo, jeszcze gorzej, filety z dorsza,
jak czeka na przyjście gości i patrzy w lustro,
robiąc tę minę, która skutecznie chroniła ją przed
zobaczeniem siebie naprawdę (co, zdaje się,
odziedziczyłem po niej, jak i kilka innych słabości),
jak potem swobodnie rozprawia o rzeczach,
które nie były jej forte, i jak ja jej niemądrze
dokuczałem, tak jak wtedy, kiedy ona
porównała siebie do Beethovena, głuchnącego,
a ja powiedziałem, okrutnie, ale wiesz, on
miał talent, i jak wszystko mi wybaczała
i jak ja to pamiętam, i jak leciałem z Houston
na jej pogrzeb i w samolocie wyświetlano
komedię i jak płakałem ze śmiechu
i z żalu, i jak nic nie umiałem powiedzieć,
i wciąż nie umiem.

Adam Zagajewski

da “Asymetria”, A5 K. Krynicka, 2014

La poesia è ricerca del fulgore – Adam Zagajewski

Foto di Renate von Mangoldt

 

La poesia è ricerca del fulgore.
La poesia è una strada regale,
che ci conduce nel punto più remoto, più in avanti, più ulteriore.
Cerchiamo il fulgore all’imbrunire, al culmine
imperante del giorno o nei cercanti comignoli dell’alba,
persino sull’autobus, a novembre,
quando poco più in là sonnecchia un vecchio prete.

Un cameriere in un ristorante cinese
scoppia a piangere e nessuno capisce il perché.
Chissà, forse anche questa è ricerca,
così come l’istante in riva al mare,
quell’istante in cui, all’orizzonte,
si manifestò un vascello desideroso di catturare,
e si sospese, fermò il proprio tempo per molto tempo.
Ma anche i momenti di profonda gioia

e gli innumerevoli momenti inquieti. Permettimi
di vedere, per poter poi aver visto, chiedo. Permettimi
di vivere fino al compimento il significato
o l’intenzione della mia durata, dico.
A sera cade una pioggia fredda.
Nelle strade e nei viali della mia città
col crepitio di un silenzio attivo e vivissimo
sotto le ceneri sta concentrata su un’opera l’oscurità.
La poesia è ricerca del fulgore.

Adam Zagajewski

(Traduzione di Marco Bruno)

da “Il ritorno, 2003”, in “Guarire dal silenzio: Nuovi versi e poesie scelte”, “Lo Specchio” Mondadori, 2020

∗∗∗

Poezja jest poszukiwaniem blasku

Poezja jest poszukiwaniem blasku.
Poezja jest królewską drogą,
która prowadzi nas najdalej.
Szukamy blasku o szarej godzinie,
w południe lub w kominach świtu,
nawet w autobusie, w listopadzie,
kiedy tuż obok drzemie stary ksiądz.

Kelner w chińskiej restauracji wybucha płaczem
i nikt się nie domyśla, dlaczego.
Kto wie, może i to jest poszukiwaniem,
podobnie jak chwila na brzegu morza,
gdy na horyzoncie pojawił się drapieżny okręt
i zatrzymał się, znieruchomiał na długo.
A także momenty głębokiej radości

i niezliczone momenty niepokoju.
Pozwól mi zobaczyć, proszę.
Pozwól mi wytrwać, mówię.
Wieczorem pada zimny deszcz.
W ulicach i alejach mojego miasta
bezgłośnie i żarliwie pracuje ciemność.
Poezja jest poszukiwaniem blasku.

Adam Zagajewski

da “Powrót”, Znak, Krakow, 2003

Annalena – Czesław Miłosz

Foto di Galina Kurlat

Mi è accaduto alle volte di baciare negli specchi il riflesso del mio volto; poiché lo carezzavano le mani, le labbra e le lacrime di Annalena, il mio volto mi sembrava divinamente bello e come illuminato da una celeste dolcezza.
L’Amoureuse Initiation

Ho amato la tua yoni¹ vellutata, Annalena, i lunghi viaggi
nel delta delle tue gambe.

La spinta a risalire il fiume fino al battito del tuo cuore
attraverso le più selvagge correnti sature della luce di luppolo e di neri convolvoli.

E il nostro impeto e il riso trionfale e il rapido
vestirsi nel mezzo della notte per salire le scale di pietra
della città alta.

Il respiro trattenuto per la meraviglia e il silenzio, la porosità
dei massi consunti e le porte della cattedrale.

Oltre il cancello della canonica i pezzi di mattoni e le erbacce,
nell’oscurità toccare i ruvidi sproni del muro.

E più tardi guardare giù dal ponte i frutteti quando
sotto la luna ogni albero sta sul suo inginocchiatoio,
e nel buio dal cuore segreto dei pioppi bussa l’eco
della turbina ad acqua.

A chi raccontiamo che cosa ci è accaduto sulla terra, per chi
disponiamo ovunque grandi specchi sperando che si riempiano
e così tutto resti?

Sempre incerti se questo siamo stati tu ed io, Annalena, oppure
amanti senza nome di una fiaba su tavolette smaltate.

Czesław Miłosz

1967

(Traduzione di Valeria Rosselli)

da “Terra inafferrata”, in “Czesław Miłosz, La fodera del mondo”, Fondazione Piazzolla, Roma, 1966 

¹Sesso femminile in sanscrito

∗∗∗

Annalena

Zdarzało mi się niekiedy całować w lustrach odbicie
mojej twarzy; ponieważ pieściły ją ręce, usta i Izy
Annaleny, twarz moja wydawała mi się bosko piękna
i jakby prześwietlona niebiańską słodyczą.
L’ Amoureuse Initiation

Lubiłem twoją aksamitną yoni, Annalena, długie podróże
w delcie twoich nóg.

Dążenie w górę rzeki do twego bijącego serca przez coraz
dziksze prądy sycone światłem chmielu i czarnych powojów.

I naszą gwałtowność i triumfalny śmiech i pośpieszne
ubieranie się w środku nocy żeby iść kamiennymi schodami
górnego miasta.

Oddech wstrzymany z podziwu i ciszy, porowatość zużytych
głazów i portal katedry.

Za furtką do plebanii ułamki cegieł i chwasty, w ciemności
dotyk szorstkich oskarpowań muru.

I później patrzenie z mostu w dół na sady kiedy pod
księżycem każde drzewo osobne na swoim klęczniku,
a z tajemnego wnętrza przyćmionych topoli stuka echo
wodnej turbiny.

Komu opowiadamy co zdarzyło się nam na ziemi, dla kogo
ustawiamy wszędzie wielkie lustra w nadziei, że napełnią się
i tak zostanie?

Zawsze niepewni czy to byliśmy ja i ty, Annalena, czy
kochankowie bez imion na tabliczkach z baśniowej emalii.

Czesław Miłosz

1967

da “Nieobjęta ziemia”, Instytut Literack, 1884